21

stycznia 2014
Skomentuj (2)

Dziadek kilka razy opowiadał mi o zimie, w czasie której trzeba było kopać tunele, żeby się dostać na sąsiednią ulicę. Ubocze, osiedle domków jednorodzinnych, brak asfaltowej drogi. Nikt nie liczył na pługi ani żadną inną pomoc z zewnątrz. Łopata w łapy i do dzieła, bo nie wyjdziesz. Ale... nigdy nie słyszałam w jego głosie narzekania. Wręcz przeciwnie - jego opowieści bardziej zabarwione były przygodą.

Może to po dziadku odziedziczyłam tę chęć przeżywania? Tę radość zawsze, kiedy jestem tam, gdzie coś się dzieje? Jeśli tak, to mu dziękuję.

...

[ czytaj całość ]

13

stycznia 2014
Skomentuj (4)

Chciałabym nie mieć weny. Tak, po raz pierwszy chciałabym jej nie mieć. Wtedy wszystko byłoby łatwiejsze. Ale to nie jej brak powoduje stagnację na blogu. Każdego dnia rozmyślam o tysiącu spraw, które chciałabym przelać na papier dokument w wordzie. W głowie szybko tworzą się zdania. Pojawia się dreszczyk emocji jak zawsze, kiedy rodzi się we mnie pomysł.

Później wracam do domu i po prostu nie mogę. Nie potrafię. Czasem siedzę przez kilka godzin, starannie przyglądając się czarnej ramce matrycy niczym nieufny klient karoserii w komisie samochodowym. Laptop...

[ czytaj całość ]

02

stycznia 2014
Skomentuj (1)

Witajcie w Nowym Roku! Bardzo dobrze, że już nadszedł. Mimo że to tylko zmiana cyferki, czuję takie swoiste katharsis. Pamiętam czasy szkolne, kiedy zawsze wydawało mi się, że do przerwy świątecznej czas niemiłosiernie się dłuży. Wyobrażałam sobie wyboistą, wąską, asfaltową ścieżkę pod górkę i siebie, stawiającą misternie krok po kroku i mijającą powoli kolejne dni, które znajdowały się na poboczu zamiast drzew. Na szczycie spotykałam styczeń i piękny krajobraz - trasę w dół.  Ocieramy pot z czoła i po krótkiej chwili wytchnienia zaczynamy iść od nowa, ale tym razem ma...

[ czytaj całość ]

27

grudnia 2013
Skomentuj (5)

Nie wiem, jak poznałam się z Maćkiem Chorążykiem. Wydaje mi się, że... przez portale społecznościowe. Przydają się te wszystkie fejsbuki czasem na coś. Zupełnie jednak nie kojarzę okoliczności. Latem tego roku miał okazję mnie szkolić na szkoleniu skautingowym w Krakowie. Opowiadał naprawdę ciekawe rzeczy. A wiecie, co ja zapamiętałam? Zapamiętałam słowa kolegi, organizującego szkolenie, które padły zaraz po opuszczeniu sali przez Maćka. Powiedział, że warto zachować wizytówkę naszego gościa, a nawet do niego zadzwonić, bo ma... fajny kawałek, ustawiony jako granie na czekanie. Za nic nie przypomnę sobie, który utwór...

[ czytaj całość ]

17

listopada 2013
Skomentuj (2)

Ponad miesiąc minął od ostatniego wpisu. Szmat czasu. Wystarczająco długo, żeby podpisać umowę o pracę, złożyć wypowiedzenie, zaliczyć cztery mecze wyjazdowe w tym jeden nad morzem, przez pomyłkę prawie wylądować w Berlinie, zrezygnować z trzech kierunków studiów, zadebiutować na łamach dziennika Fakt i ukończyć dwa biegi na dziesięć kilometrów w dwóch różnych miastach.

I chociaż moja kondycja fizyczna ma się do tej psychicznej tak, jak osiągnięcia Cristiano Ronaldo do sukcesów Pawła Buzały, to analizując, był to całkiem intensywny okres. Może nie idealny, ale intensywny.

...

[ czytaj całość ]

Pierwsza 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Ostatnia