11

czerwca 2014
Skomentuj (2)

- Pierwszy raz w życiu widzę brazylijski paszport! - celnik na granicy polsko-ukraińskiej nie mógł wyjść z podziwu, przeglądając granatową, podniszczoną książeczkę. - Co z wami robi Brazylijczyk? Co go tutaj ściągnęło? - dopytywał, zachowując się, jakby zobaczył husarza na koniu, rozmawiającego przez iPhone'a. - Zabraliśmy go na wycieczkę do Lwowa - odpowiadaliśmy z uśmiechem, a strażnicy nie za bardzo nam wierzyli. Przynajmniej ukraińscy, bo Polacy potraktowali bardziej tę sytuację jak miłą odmianę w środku codziennej rutyny. Zawsze to coś nowego i innego niż użeranie się z niezachęcająco wyglądającymi kierowcami...

[ czytaj całość ]

13

marca 2014
Skomentuj (1)

Wysiedliśmy na stacji metra Irini w Atenach. W oddali widać już było efektowną konstrukcję stadionu olimpijskiego. Do ligowego meczu Panathinaikosu z Arisem Saloniki pozostało około 45 minut. Ale... w zasięgu wzroku nie znajdował się ani jeden kibic w zielonym szaliku. Dopiero tu, na peronie mnie to zaniepokoiło. Szybko dotarła do nas brutalna prawda - to nie tu. Spotkanie zapewne zostanie rozegrane na starym obiekcie jednej z najlepszych greckich drużyn - Apostlos Nikolaidis. Niezła wpadka.

Pytaliśmy wcześniej o drogę pracownika metra i przypadkowych przechodniów. Mówiliśmy, że jedziemy na...

[ czytaj całość ]

21

stycznia 2014
Skomentuj (2)

Dziadek kilka razy opowiadał mi o zimie, w czasie której trzeba było kopać tunele, żeby się dostać na sąsiednią ulicę. Ubocze, osiedle domków jednorodzinnych, brak asfaltowej drogi. Nikt nie liczył na pługi ani żadną inną pomoc z zewnątrz. Łopata w łapy i do dzieła, bo nie wyjdziesz. Ale... nigdy nie słyszałam w jego głosie narzekania. Wręcz przeciwnie - jego opowieści bardziej zabarwione były przygodą.

Może to po dziadku odziedziczyłam tę chęć przeżywania? Tę radość zawsze, kiedy jestem tam, gdzie coś się dzieje? Jeśli tak, to mu dziękuję.

...

[ czytaj całość ]

13

stycznia 2014
Skomentuj (4)

Chciałabym nie mieć weny. Tak, po raz pierwszy chciałabym jej nie mieć. Wtedy wszystko byłoby łatwiejsze. Ale to nie jej brak powoduje stagnację na blogu. Każdego dnia rozmyślam o tysiącu spraw, które chciałabym przelać na papier dokument w wordzie. W głowie szybko tworzą się zdania. Pojawia się dreszczyk emocji jak zawsze, kiedy rodzi się we mnie pomysł.

Później wracam do domu i po prostu nie mogę. Nie potrafię. Czasem siedzę przez kilka godzin, starannie przyglądając się czarnej ramce matrycy niczym nieufny klient karoserii w komisie samochodowym. Laptop...

[ czytaj całość ]

02

stycznia 2014
Skomentuj (1)

Witajcie w Nowym Roku! Bardzo dobrze, że już nadszedł. Mimo że to tylko zmiana cyferki, czuję takie swoiste katharsis. Pamiętam czasy szkolne, kiedy zawsze wydawało mi się, że do przerwy świątecznej czas niemiłosiernie się dłuży. Wyobrażałam sobie wyboistą, wąską, asfaltową ścieżkę pod górkę i siebie, stawiającą misternie krok po kroku i mijającą powoli kolejne dni, które znajdowały się na poboczu zamiast drzew. Na szczycie spotykałam styczeń i piękny krajobraz - trasę w dół.  Ocieramy pot z czoła i po krótkiej chwili wytchnienia zaczynamy iść od nowa, ale tym razem ma...

[ czytaj całość ]

Pierwsza 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Ostatnia