02

sierpnia 2012
Skomentuj (4)

Wszystko się zmienia tylko nie profilowe na fejsie – tak mnie podsumował ostatnio kolega (pozdro Maciek). Prawda i nieprawda. Fakt, bardzo dużo się zmienia cały czas, ale jednak są rzeczy i osoby, które pozostają i pozostaną takie same. Na przykład to, że mam zaległe wpisy, ale nagle wyskakuje mi coś zupełnie innego w planach i… wszystko się zmienia :).

Dwadzieścia godzin za kierownicą, prawie dwa tysiące kilometrów, sześć stanów – mieliśmy po prostu wsiąść w samochód i jechać na Florydę. Od zawsze marzył mi się taki road...

[ czytaj całość ]

20

lipca 2012
Skomentuj (11)

Los Angeles, Las Vegas, San Diego… A ja najbardziej czekałam na ten cały Wielki Kanion, choć z reguły bardziej pociągają mnie wielkie miasta i ich tętniące życiem ulice niż cuda natury. Zdecydowałam się odwiedzić jego zachodnią część, która w całości należy i jest zarządzana przez indiańskie plemię Hualapai. Praktycznie nie jest to teren Stanów Zjednoczonych. Obszar ten nie podlega jurysdykcji stanu Arizona. Posiada swoje prawo. Lepiej więc nie łamać tam żadnych przepisów, bo sądzenie według tamtejszych reguł może być dość skomplikowaną procedurą.

Grand Canyon West Rim stosunkowo...

[ czytaj całość ]

19

lipca 2012
Skomentuj (7)

Pół dnia poświęcone na zobaczenie Wielkiego Kanionu to o jakieś pół tygodnia za mało. Niestety, tak to jest, jak się jedzie z wycieczką. A chińską to już w ogóle… Pomyślałam, że skoro lecę na zachodnie wybrzeże sama, to lepiej i łatwiej będzie się podpiąć pod jakąś grupę. Przynajmniej na trochę. Plusy? Mniejsza szansa na zgubienie się, nie trzeba myśleć o transporcie i jest się do kogo odezwać. Negatywy szybko je jednak przesłoniły. Wszystko w biegu, o nieodpowiednich dla fotografowania porach dnia i generalnie po łebkach.

Chińczyk przystawi...

[ czytaj całość ]

12

lipca 2012
Skomentuj (3)

Będziesz rozczarowana Los Angeles. Lepiej jedź do San Francisco – mówili mi przed wyjazdem na zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Ale ja się uparłam. Zawsze przecież chciałam zobaczyć to słynne L.A. Poza tym niektórzy Amerykanie mają specyficzne poczucie estetyki. Podniecają się byle czym, a jak faktycznie jest już coś wartego uwagi, to ignorują to. Dlatego im nie wierzyłam. Jak w ogóle można być rozczarowanym Los Angeles?

Przyleciałam na lotnisko LAX w Los Angeles czterdzieści minut wcześniej niż planowano. – To taki prezent z okazji czwartego lipca – poinformował...

[ czytaj całość ]

02

lipca 2012
Skomentuj (1)

Przemek Rudzki, dziennikarz Faktu i komentator Canal+, na swoim blogu napisał, że ciężko się ogląda mecz, w którym się nikomu nie kibicuje. Może dlatego w drugiej połowie spotkania Hiszpanii z Włochami przysnęło mi się na wygodnej skórzanej kanapie. Środek dnia. 35 stopni w cieniu. Psy i koty przewracają się na drugi bok. A Hiszpanie pyk, pyk, pyk, gol, ziew.

Ekipa Vicente del Bosque była na boiskach Polski i Ukrainy jak Władimir Kliczko. Zaczęła z opuszczoną gardą. Usypiała swoimi ruchami, żeby na koniec przyspieszyć i zadać zdezorientowanemu rywalowi...

[ czytaj całość ]

Pierwsza 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Ostatnia