17

marca 2015
Skomentuj (0)

Koniec trzygodzinnego spacerku i zapadania się po uda w śniegu. Dotychczas było całkiem przyjemnie. Teraz czas związać się liną. Przed nami wspinaczka, najtrudniejszy fragment w drodze na wierzchołek. Jest piękna słoneczna pogoda. Ale wieje. I to dość mocno. Chowamy się za kamieniem, udeptujemy śnieg, rzucamy plecaki, wkładamy raki, kaski, uprzęże... Uprzęże. Kurde. Przeszukuję plecak po raz kolejny. Nie jest to takie łatwe, ponieważ, jakby to ująć, nie znam jego... topografii. Dostałam go rano po wyjściu z samochodu. Miał być poręczniejszy niż mój. A na pewno bardziej doświadczony. W końcu wspinał...

[ czytaj całość ]

01

stycznia 2015
Skomentuj (12)

"Długa droga, cierniami wykuta/ hejterzy nie przeszliby kilometra w moich butach" - ten fragment kawałka rapera VNM-a chyba najlepiej opisuje mój rok 2014. Intensywny jak sezon angielskiej Premier League, ciężki jak podbiegi na narciarskich trasach Tour de Ski, pełen zmian, niewiadomych i zwrotów akcji jak w powieściach Harlana Cobena. Aż w końcu zakończony tak, że kiedy patrzę za siebie i analizuję te minione dwanaście miesięcy, zastanawiam się, kiedy i jak ja dałam radę tyle przeżyć oraz jakim cudem to wszystko się udało...

Spełniłam największe marzenie w życiu,...

[ czytaj całość ]

25

grudnia 2014
Skomentuj (0)

Jedną stopą stoję niezbyt stabilnie na oblodzonym kamieniu. Druga wisi jeszcze w powietrzu w oczekiwaniu na następny krok. Nadciąga silny podmuch wiatru. Zachwiałam się. Wbijam w śnieg czekan. Zatrzymuję się, skulam i kurczowo trzymam się go, czekając, aż żywioł złagodnieje. Tego dnia zachowywał się jednak jak słaby sędzia w meczu piłkarskim. Przez cały czas nie pozwalał o sobie zapomnieć, a co kilka chwil mocniej dawał się we znaki.

Chwilę później sytuacja się powtarza. Ale tym razem czekan nie wystarcza. W miarę zdobywania wysokości, wiatr się nasila. W...

[ czytaj całość ]

14

grudnia 2014
Skomentuj (1)

Sobota, 4:50 rano. Wstajemy! Po nieco ponad trzech godzinach snu, po wigilii w pracy. Będzie ciężko. Ale czekałam na ten weekend od półtora miesiąca. Dam radę. Na emocjach. Jak zwykle. Jedna walizka na kółkach, druga w ręce. Przecież nie będzie mnie tylko jedną noc! No tak, kobiety... Nie. Ilość odzieży zawsze redukuję do minimum. Zwykle trzeba z czegoś zrezygnować, bo ładowarka do baterii się nie zmieści, albo obiektyw, albo słuchawki. Słuchawki muszą być. A jedna para spodni wystarczy.

Wybiegam z klatki z werwą równą teledyskom Limp Bizkit....

[ czytaj całość ]

31

sierpnia 2014
Skomentuj (5)

- Wiedziałeś, że kompletnie nie mam doświadczenia, jeśli chodzi o chodzenie po górach. Wcześniej byłam jedynie na Łysicy, nad Morskim Okiem i w Słowackim Raju, czyli... praktycznie nigdzie. Dlaczego zdecydowałeś się mnie zabrać? Skąd wiedziałeś, że dam radę? - Wiesz... zorganizowałaś sobie sama wyjazd do Brazylii. Poszłaś do faweli. Wiedziałem, że sobie poradzisz - odpowiedział mi Michał.

Siedzieliśmy ledwo żywi na korytarzu schroniska w Murowańcu, w Tatrach Wysokich. Dochodziła północ. Kilkadziesiąt minut wcześniej wróciliśmy z Orlej Perci. Przeszliśmy całą w jeden dzień. To podobno spory wyczyn jak...

[ czytaj całość ]

Pierwsza 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Ostatnia