02

września 2012
Skomentuj (11)

Wschód słońca nad centrum Toronto z górującą ponad miastem słynną wieżą CN Tower warty był zobaczenia. Ale podziwianie tego zjawiska z niezwykle ruchliwego jak na tę porę terminala największego kanadyjskiego lotniska zupełnie nie było w planach.

Sporo czasu spędziłam już ponad chmurami. Przetestowałam wiele linii lotniczych. Latając, spotykałam się również z różnymi nieprzewidywalnymi sytuacjami. Kilkugodzinne czatowanie w porcie lotniczym ze względu na ulewę tropikalną w Brazylii, zgubiona walizka w Pradze, przerażające turbulencje w środku nocy nad Oceanem Atlantyckim, ostatni lot samolotem, który w drodze powrotnej zaliczył awaryjne...

[ czytaj całość ]

19

sierpnia 2012
Skomentuj (13)

Nie wierzę w przesądy, talizmany, zapeszanie i tego typu rzeczy. Data urodzenia w piątek trzynastego od małego napawała mnie dumą i dodawała jakiejś podświadomej wyjątkowości. Nigdy jednak nie uważałam, że mam w życiu szczęście albo pecha. Ale po ostatnim piątku nie mogę się oprzeć wrażeniu, że coś nade mną czuwało. To był mój dzień, w którym wszystko mi wychodziło. Jakbym wypiła eliksir Felix Felicis, który w książkach o Harry'm Potterze dawał nieograniczone powodzenie we wszystkim, co się robi.

A zaczęło się fatalnie. O 9:00 rano podjechałam pod...

[ czytaj całość ]

16

sierpnia 2012
Skomentuj (3)

Wszystko zaczęło się od bloga. Nie od tego. Od tego na Onecie. Chodziłam do drugiej albo trzeciej klasy gimnazjum. Wtedy to blogi działały tak jak dzisiejszy Facebook czy NK – jako sposób komunikacji ze znajomymi i dzielenia się tym, co się u nas dzieje. Wklejałam tam dużo zdjęć piłkarzy i podawałam wyniki meczów. W tym samym też czasie miałam przez chwilę manię chodzenia po szkole z kartką i zapisywania na niej rymów.

Coś mniej lub bardziej kreatywnego musiałam na tym blogu czasem skrobnąć, bo pewnego dnia odezwał...

[ czytaj całość ]

02

sierpnia 2012
Skomentuj (4)

Wszystko się zmienia tylko nie profilowe na fejsie – tak mnie podsumował ostatnio kolega (pozdro Maciek). Prawda i nieprawda. Fakt, bardzo dużo się zmienia cały czas, ale jednak są rzeczy i osoby, które pozostają i pozostaną takie same. Na przykład to, że mam zaległe wpisy, ale nagle wyskakuje mi coś zupełnie innego w planach i… wszystko się zmienia :).

Dwadzieścia godzin za kierownicą, prawie dwa tysiące kilometrów, sześć stanów – mieliśmy po prostu wsiąść w samochód i jechać na Florydę. Od zawsze marzył mi się taki road...

[ czytaj całość ]

20

lipca 2012
Skomentuj (1)

Los Angeles, Las Vegas, San Diego… A ja najbardziej czekałam na ten cały Wielki Kanion, choć z reguły bardziej pociągają mnie wielkie miasta i ich tętniące życiem ulice niż cuda natury. Zdecydowałam się odwiedzić jego zachodnią część, która w całości należy i jest zarządzana przez indiańskie plemię Hualapai. Praktycznie nie jest to teren Stanów Zjednoczonych. Obszar ten nie podlega jurysdykcji stanu Arizona. Posiada swoje prawo. Lepiej więc nie łamać tam żadnych przepisów, bo sądzenie według tamtejszych reguł może być dość skomplikowaną procedurą.

Grand Canyon West Rim stosunkowo...

[ czytaj całość ]

Pierwsza 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Ostatnia