05

października 2012
Skomentuj (1)

Piździ, piździ, piździ – powtarzał rytmicznie kolega-sąsiad, wydając przy tym szereg innych, jeszcze dziwniejszych dźwięków i plując na wszystkie strony. Szybko podłapaliśmy motyw. Chodziliśmy przez pewien czas po podwórku, próbując nucić coś na wzór mocno porysowanej płyty. Mieliśmy po jedenaście, dwanaście lat i nie wiedzieliśmy, że to się nazywa beatbox ani że nasze "piździ" pochodzi z jednej z najważniejszych płyt hip-hopowych w Polsce. Był rok 2001. Lato.

Kolega miał komputer. Nikt inny z podwórka wtedy nie miał. Sprzęt należał do jego starszego brata, ale na nasze szczęście...

[ czytaj całość ]

27

września 2012
Skomentuj (5)

Najedź kursorem myszy na czerwony krzyżyk na górze ekranu. Kliknij.

Nie klikasz. Nie po to otwierałeś tę kartę trzy sekundy temu, żeby ją zamknąć tylko dlatego, że ktoś ci każe. W dodatku ktoś wirtualny. Ktoś, kogo nie widzisz. Kim on/ona w ogóle jest, żeby ci rozkazywać? Przecież masz swój mózg. Myślisz samodzielnie, masz własne poglądy i zdanie oraz jesteś niezależny. Poza tym masz wolne i robisz, co ci się podoba. Bo jakbyś nie miał, nie siedziałbyś na fejsie. Błąd. Siedzisz, bo jesteś w pracy. Szczególnie dlatego, że...

[ czytaj całość ]

13

września 2012
Skomentuj (20)

Słyszałam różne zdania na temat mojego wyjazdu do Stanów. Częściej byłam żegnana słowami "po co ci to" niż "powodzenia". Normalne. Przecież miałam już sporo mimo młodego wieku: jakieś tam doświadczenie, wyrobioną opinię, znajomości i dobry start. Tymczasem rzuciłam wszystko i wyjechałam, żeby spróbować czegoś nowego i sprawdzić siebie. Rozwijanie się na własną rękę… To takie… niedzisiejsze.

Znajomi mi czasem piszą, że mnie podziwiają i dodają otuchy. Fajnie, takie słowa zawsze są miłe i napędzają. Piszą też, że jestem odważna. Nie jestem. Boję się jak każdy inny. Większość...

[ czytaj całość ]

02

września 2012
Skomentuj (169)

Wschód słońca nad centrum Toronto z górującą ponad miastem słynną wieżą CN Tower warty był zobaczenia. Ale podziwianie tego zjawiska z niezwykle ruchliwego jak na tę porę terminala największego kanadyjskiego lotniska zupełnie nie było w planach.

Sporo czasu spędziłam już ponad chmurami. Przetestowałam wiele linii lotniczych. Latając, spotykałam się również z różnymi nieprzewidywalnymi sytuacjami. Kilkugodzinne czatowanie w porcie lotniczym ze względu na ulewę tropikalną w Brazylii, zgubiona walizka w Pradze, przerażające turbulencje w środku nocy nad Oceanem Atlantyckim, ostatni lot samolotem, który w drodze powrotnej zaliczył awaryjne...

[ czytaj całość ]

19

sierpnia 2012
Skomentuj (14)

Nie wierzę w przesądy, talizmany, zapeszanie i tego typu rzeczy. Data urodzenia w piątek trzynastego od małego napawała mnie dumą i dodawała jakiejś podświadomej wyjątkowości. Nigdy jednak nie uważałam, że mam w życiu szczęście albo pecha. Ale po ostatnim piątku nie mogę się oprzeć wrażeniu, że coś nade mną czuwało. To był mój dzień, w którym wszystko mi wychodziło. Jakbym wypiła eliksir Felix Felicis, który w książkach o Harry'm Potterze dawał nieograniczone powodzenie we wszystkim, co się robi.

A zaczęło się fatalnie. O 9:00 rano podjechałam pod...

[ czytaj całość ]

Pierwsza 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Ostatnia