11

czerwca 2013
Skomentuj (5)

Tu nie wolno robić zdjęć - takimi słowami zostałam przywitana w Rzymie. Nie było w nich ani cienia agresji. Zwykła informacja, niewiele różniąca się tonacją od komunikatu o opóźnieniu samolotu na lotnisku. Młoda kobieta nagle wyrosła przede mną na stacji metra Termini, a ja... zachowałam się idiotycznie.

Dopadają mnie czasem takie fazy buntu. Kłócę się o wszystko z każdym. Szybko przechodzi. Wtedy akurat to musiało być to. Nie wiem, co mnie tak wtedy rozdrażniło. Pewnie podróż do Włoch liniami Ryanair (nigdy więcej) albo slalom gigant pomiędzy ludźmi na głównym dworcu włoskiej stolicy. Ale o tym później.

W każdym razie spojrzałam na tę z wyglądu sympatyczną panią, jak swego czasu na Luisa Figo w koszulce Realu Madryt. Jak to nie wolno robić zdjęć? Na publicznej stacji metra? Gdzie to jest napisane? Wszędzie wolno, a u was nie? Co to za kraj? Wierzcie lub nie, ale powiedziałam jej coś w tym stylu. Mówiła o prywatności. Prywatność w miejscu, gdzie trudno o pusty centymetr kwadratowy... Odwróciłam się, poszłam dalej i... ponownie nacisnęłam spust migawki. Brzmi naprawdę kretyńsko.

Kiedy emocje opadły, zauważyłam znaczek z przekreślonym na czerwono aparatem. Dostrzegłam go tylko dlatego, że uporczywie zaczęłam go szukać. Później przekopałam Internet w poszukiwaniu informacji na temat fotografowania na stacjach metra. Jakoś nigdy się specjalnie nad tym nie zastanawiałam. Bo czym różni się ulica od komunikacji miejskiej?

W podziemnej kolejce trochę cykałam w Nowym Jorku, Londynie i Berlinie. Wiedziałam, że nie ma z tym problemu, jeśli nie fotografuje się w celach komercyjnych, nie zakłóca porządku oraz zachowuje zasady bezpieczeństwa. No i nie można używać lamp błyskowych.

W ciągu mojego researchu dowiedziałam sie, że są miasta, w których obowiązuje całkowity zakaz robienia zdjęć w podziemnym transporcie. A jeżeli ktoś się uprze, jedyną szansą jest uzyskanie pozwolenia. I właśnie tak jest w... Londynie! Wtedy jednak nikt mnie nie ganiał. Może przymykają oko? Wyczytałam, że amatorom fotografii pobłaża się w kijowskim metrze, gdzie też niby rejestrować obrazu nie można. Zupełnie inaczej jest natomiast w innym ukraińskim mieście, Charkowie. Tam ponoć ludzi z aparatem przy głowie ochroniarze konsekwentnie ścigają, wygrażając pałami palcami. Każda kolejka ma swoją politykę i przed podróżą dobrze jest się z nią zapoznać.

Od mojego pobytu w Rzymie minął miesiąc, a ja dopiero teraz przejrzałam na spokojnie folder ze zdjęciami. Nie pytajcie... Na temat włoskiej stolicy w najbliższym czasie na pewno pojawią się jeszcze wpisy.

Na zdjęciu: główny dworzec Rzymu - Termini. Tutaj krzyżują się dwie linie rzymskiego metra. Stąd odjeżdżają szybkie pociągi do największych włoskich oraz europejskich miast. Dla przykładu do Florencji, oddalonej od stolicy o prawie 300 kilometrów, dojeżdża się w półtorej godziny. Ma to jednak swoją cenę. Za podróż na tej trasie w jedną stronę musimy zapłacić około 40 euro.


Komentarze do wpisu: Dodaj nowy komentarz

Teri (2017-05-15 02:07:02),


This design is incredible! You certainly know how to keep a reader entertained. Between your wit and your videos, I was almost moved to start my own blog (well, almost...HaHa!) Excellent job. I really loved what you had to say, and more than that, how you presented it. Too cool!

Galina (2014-03-27 17:46:06),


czaruś pisze:O tym że pewność siebie u mężczyzn pociąga koeibty to wiem od dawna :]Zdziwiło mnie jedno w twoim raporcie, punkt w ktf3rym wspominałeś o pozbyciu się z głowy czarnych myśli scenariuszy. Ja osobisćie uważam że rzadko ktf3ra osoba potrafi się tak zmienić stać z cichej myszki nie da się zrobić duszy zabawy. Jeszcze jedna sprawa odnośnie pewności siebie, uważam że istnieje bardzo cienka granica miedzy arogancją a pewnością siebie.Myślę że ten ostatni temat powinieneś naświetlić w następnym nagraniu bo w dzisiejszych czasach jest wiele takich pozerf3w w towarzystwie co to nie oni i woogole a na osobności zamienia się w mała szarą myszkę ktf3rej do szcześcia potrzebny jest tylko ciepły kąt.Pozdrawiam

suha (2013-06-11 15:13:01),


Jak byłam we Lwowie to coś kojarzę,że też nie można było zdjęcia na dworcu zrobić...oczywiście zrobiłam:]

Paula (2013-06-11 14:52:06),


No tak, chodzi o eurostar. Pewnie, że można dojechać taniej, ale sam podałeś różnicę w czasie. Zależy kto ma jaki priorytet. A i ten pociąg jednak jedzie trochę dłużej niż 1h15 :)

Rzymianin (2013-06-11 13:21:08),


Paula Z Termini do Firenze dojdziesz w 1 h i 15 min :D Mówisz o pociągach EUROSTAR. Możesz kupić również zwykły, który kosztuje 18 euro, jedzie przez m.in. Perugię, a podróż trwa 4 h. :D Termini jest fajne, ale polecam stację Milano Centrale, najładniejsza, na jakiej kiedykolwiek byłem.