13

sierpnia 2013
Skomentuj (3)

Taką mam passę ostatnio...

Stoję na przystanku na Krakowskim Przedmieściu obok Uniwersytetu Warszawskiego. Jest ciepły, przyjemny wieczór. Mimo zachęcającej aury, w centrum stolicy nie ma tłumów. Wakacje. Wtedy kocham to miasto. Zaczyna padać. - Jesteś piękną kobietą - słyszę zza pleców. - Teraz będziesz się musiała przez chwilę pomęczyć w moim towarzystwie ze względu na ten deszcz.

Przekręcam głowę. Po mojej prawej stronie stoi pan około pięćdziesiątki. Wygląda jak Gandalf z Władcy Pierścieni. Dłuższe siwe włosy, siwa broda. Bezdomny? Nie. Nie sępi na bułkę. Nie jest zaniedbany. Już mam odejść. Zmienić przystanek. Cokolwiek. Ale...

- Mam dowody, obciążające Hannę Gronkiewicz-Waltz. Udowodnię, że jest złodziejką - drastycznie zmienia temat. - Jakie? - dopytuję. Nie chce powiedzieć. Rozumiem tyle, że miał jakieś stowarzyszenie, które zostało rozwiązane przez partię rządzącą. Nienawidzi PO. - A przyznaję z ręką na sercu, sam na nich głosowałem - mówi z nutą żalu w głosie.

- Zobaczysz, pogrążę Waltz. Szkodzi temu miastu. Trzeba działać! - kontynuuje i zachęca do odwiedzenia jego strony na Facebooku i obejrzenia jakiegoś filmu. Facebook? Nie przypominał mi kogoś, kto może się udzielać w wirtualnym świecie. Pozory mylą albo znak czasów. Wariat? Bardziej wyglądał na zdesperowanego, któremu władza faktycznie bezpośrednio dała w kość. Może przez nią stracił dorobek życia? Nadjechał autobus.

 

Pół godziny do odjazdu do Kielc. Autobusu miejskiego jak na złość nie ma żadnego. Nie zdążę. Taksówka. - Za 25 minut muszę być przy Wilanowskiej. Damy radę? - pytam. - Raczej tak. Chociaż w tym popierdolonym mieście nigdy niczego nie można przewidzieć. Zresztą, miasto popierdolone jak cały kraj. Ale jeszcze tylko dwa lata - odpowiada taksówkarz. Nieźle. Może być ciekawie. - Odchodzi pan na emeryturę? - drążę. - Nie. Ja już jestem na emeryturze.

Przez czterdzieści lat mieszkał we Francji. Jego żona dostała pracę w Polsce. Podpisała kontrakt na pięć lat. Jeszcze dwa i wracają nad Sekwanę, do samego Paryża. Już się nie może doczekać. - Tam lepiej? - podtrzymuję rozmowę, chociaż wcale nie było to potrzebne. - Inaczej - stwierdza pan Andrzej, jak się okazuje, żandarm.

Jedzie niezwykle przepisowo. Nie przekracza prędkości ani nie nagina prawa. Zupełnie nie jak taksówkarz. - Wiesz co? Kiedyś we Francji na służbie zatrzymaliśmy Polaka, który jechał 110 km/h przy ograniczeniu do 40. Wyskoczył do nas niemal z pięściami, głośno krzycząc, czy nie widzimy, że to samochód dyplomatyczny. Kiedy zobaczył moją odznakę i to, że jestem Polakiem, to wkurwił się jeszcze bardziej, że rodaka zatrzymuję. Mnie nie wolno było mówić w innym języku niż francuski. W dodatku nie miał dokumentów. Debila nawet nie utemperowało to, że zasugerowaliśmy, że to może być kradzione auto. No to na ziemię i skuliśmy idiotę. Tak się skończyło. Później dołek na 24 godziny, kaucje. Pamiętaj, nie dyskutuj z żandarmami - przestrzega.

Dotarliśmy. Jest za pięć czwarta. Idealnie. - A dokąd jedziesz? - rzuca. - Do Kielc - odpowiadam. - Scyzorykowo? Dobrze mówię? - upewnia się taksówkarz, po czym wyciąga z kieszeni szarej kamizelki spory, czerwony scyzoryk. Żegna mnie szerokim uśmiechem.

 

Nie bójcie się rozmawiać. Rozmawiać z ludźmi. Pamiętajcie, każdy ma swoją historię. I wcale nie chodzi o wszystkich napotkanych na ulicy. To była tylko przenośnia. Rozejrzyjcie się. Może jest ktoś, kto czeka na odzew z Waszej strony. Może ktoś, z kim, myślicie, że się nie możecie dogadać? A często to tylko i aż kwestia normalnej rozmowy i wysłuchania. Bo mnie jakoś lepiej wychodzą rozmowy z obcymi niż z bliższymi...

Na zdjęciu: burza na warszawskim Bemowie (9 sierpnia 2013). Ta fotografia nie mogła nie trafić na bloga. Zawsze pasjonowała mnie siła natury i ekstremalne zjawiska atmosferyczne. Od kilku lat marzyłam, żeby "złapać" coś takiego. Jak widać, marzenia się spełniają. Jeśli czegoś bardzo się chce i robi wszystko w tym celu, to los daje nawet więcej. Już drugi raz się o tym przekonałam.


Komentarze do wpisu: Dodaj nowy komentarz

Rita (2017-05-17 08:20:31),


Whats up are using Wordpress for your blog platform? I'm new to the blog world but I'm trying to get started and create my own. Do you need any html coding expertise to make your own blog? Any help would be really appreciated!

Merry (2017-05-16 11:28:57),


Hi my loved one! I wish to say that this article is amazing, nice written and come with approximately all significant infos. I would like to see extra posts like this .

Anabel (2014-03-27 09:32:26),


MartyKazoo pisze:Chciałbym się , zgodnie z Twoją prośbą , uskonustowac do Twojego artykułu . Otf3ż jeśli chodzi o moje personalne odczucia , muszę przyznac , poruszone aspekty nie są specjalnie odkrywcze i większośc z nas pewnie zdaje sobie z tego sprawę. Jednak z dużą dozą entuzjazmu przyjąłem to , na co postawiłeś nacisk , a mianowicie pewnośc siebie. Jest to jakby wyrażenie mojego prywatnego zdania , iż to pewnośc siebie jest głf3wnym czynnikiem , ktf3ry wpływa na atrakcyjnośc meżczyzn i jednoczesne zainteresowanie kobiet , a dla nas , społeczności szukającej rozwiązania problemf3w w relacjach z płcią przeciwną , niestety towarem deficytowym. Nie chcę specjalnie długo się rozpisywac , będę bacznie śledził Twoje kolejne artykuły , porady i materiały , a tymczasem dołożę wszelkich starań , by wprowadzic w życie Twoje innowacyjne cwiczenia by przekonac się , jakie będą efekty i czy gra jest warta świeczki..Pozdrawiam