02

lutego 2012
Skomentuj (1)

Banknot jednodolarowy. W przeliczeniu na złotówki to ponad trzy złote, zależy od kursu. Za granicą nie należy jednak przeliczać wszystkiego na złotówki. To po prostu inna wartość pieniądza. Mówiąc prościej, jeden dolar to jak złotówka. Co można z nim zrobić? Kupić precla. W USA są tak popularne jak jagodzianki w Polsce. Tyle że u nas nie ma specjalnych sieci sklepów z tym smakołykiem. Tu są. Nawet w wielkich galeriach handlowych. Jakieś inne pomysły na dolara? Włożyć w kopertę i wysłać koledze (tak, mam takie prośby i zamierzam je spełnić). Taki banknot znalazł jednak inne (lepsze?) zastosowanie. Świetnie sprawdza się jako… przyrząd pomiarowy.

Na otwarcie Stadionu Narodowego nie wpuszczali osób z aparatami fotograficznymi, dysponującymi więcej niż 5 mln pixeli. Co to jest dziś 5 mln pixeli?! Nie znam się za bardzo na telefonach komórkowych, ale dziś chyba nawet ciężko kupić taki, który posiada mniej. Aparaty kompaktowe za 200 zł mają po 14 mln pixeli. To oczywiście nie oznacza, że można od razu zrobić nim nie wiadomo jakie zdjęcia.

Ale abstrahując od tego… Nie mogę dojść do rozwiązania zagadki, dlaczego nie wpuszczali? Czego się bali? Że ludzie z lepszym sprzętem jakieś niedoróbki uwiecznią? Że aparat posłuży za narzędzie zbrodni? Serio, taki argument podawał jeden z ochroniarzy. Że ludzie będą mieć profesjonalne zdjęcia występujących zespołów, co zagraża akredytowanym fotoreporterom? To już ma sens. Ale duży aparat z większą rozdzielczością nie wystarczy. Potrzebny jest teleobiektyw, żeby działać z trybun. A kto przychodzi na takie imprezy w tłum z wielkim teleobiektywem? Ok., a nawet jeśli, to można było zakazać teleobiektywów, a to już można sprawdzać o wiele łatwiej niż liczbę pixeli.

Tak to rozwiązali na meczach NBA. Lustrzanka? 16 mln pixeli? Żaden problem. Proszę wchodzić. Tylko żadnych teleobiektywów. I w tym miejscu wracamy do naszego banknotu jednodolarowego, sprawy kluczowej. – To nie jest długi obiektyw?! – patrzył na mnie jak na wariatkę ochroniarz przed wejściem na mecz Filadelfii 76ers z Detroit Pistons. – Pan dużych obiektywów nie widział. To nie jest teleobiektyw. Nie jestem w stanie zrobić nim profesjonalnych zdjęć koszykarzy, siedząc wysoko na trybunach – tłumaczyłam, trzymając szkło Nikkora 24-70 mm i zachęcając pana do spojrzenia w wizjer korpusu.

– Niestety, obiektyw jest dłuższy niż banknot jednodolarowy – stwierdził ochroniarz, przykładając środek płatniczy do obiektywu tak dokładnie, jak dziecko linijkę do kartki w szkole podstawowej, odrysowując kwadrat. – Przepraszamy, to jest dość nowa procedura u nas. Nie ma pani krótszego obiektywu? Jak tak, to proszę zmienić i może pani wejść. Ale jak panią przyłapią podczas meczu na używaniu teleobiektywu, to panią wyproszą – poinstruował. – Nie mam teleobiektywu – powtórzyłam, choć w torbie cierpliwie na swoją szansę czekał Nikkor 80-200 mm, którego jednak stróż prawa filadelfijskiej hali nie zauważył. Zamocowałam więc malutkie "rybie oko" i poszłam znaleźć swoje miejsce.

"Dwusetka" nie odpoczęła jednak tego dnia. Cztery minuty przed końcem meczu, korzystając z szaleństwa, które opanowało halę, udało mi się ustrzelić kilka kadrów z parkietu. Nie są to zdjęcia, powalające na kolana, ale biorąc pod uwagę warunki, w których przyszło mi je robić, nie jest najgorzej.

W każdym razie sprawę aparatów można jakoś rozwiązać. Mierzenie obiektywu ma dla mnie większy sens niż sprawdzanie parametrów sprzętu. Przynajmniej do tego nie potrzeba dodatkowego szkolenia ochrony, chociaż i tak kto by się tym zajmował. Lepiej powierzyć wszystko widzimisie ochroniarzy. Niedługo dojdzie do tego, że na stadiony będzie się wpuszczać jak do prestiżowych klubów. Źle ubrany? Wypad.

Fotografia rozwija się w zastraszającym tempie. Ludzie mają coraz lepsze aparaty w domu. Czy to oznacza, że niedługo całkiem zabronią wnoszenia na imprezy sportowe i kulturalne jakichkolwiek narzędzi, rejestrujących obraz? NBA to jedna z największych i jednocześnie najbardziej restrykcyjnych lig sportowych świata. Ale jakoś tam wiedzą, że wielkość aparatu i liczba pixeli nikomu nie zagraża…

Na zdjęciu: hala Wells Fargo Center zaraz po meczu Filadelfii 76ers z Detroit Pistons. Sixersi wygrali 95:74. Nielegalne zdjęcia z boiska innym razem :).


Komentarze do wpisu: Dodaj nowy komentarz

Shenna (2017-05-14 11:30:37),


you are truly a just right webmaster. The web site loading speed is incredible. It sort of feels that you are doing any unique trick. In addition, The contents are masterwork. you've done a fantastic job on this matter!