29

lutego 2012
Skomentuj (1)

Nie chodziło tylko o piłkę nożną. Chociaż wygrali. I to w Krakowie. Po raz pierwszy w historii przy Reymonta. Spotkania pod Wawelem zawsze miały swój smaczek i zawsze wiele się w nich działo nie tylko na boisku. Tym razem nie było inaczej. Napinka z obu stron.

Ale… nie chodziło o piłkę nożną! Tak naprawdę zwykle nie ogarniam tego, co się dzieje na murawie, kiedy fotografuję. Znam takich fotoreporterów, którzy, owszem, stoją za bramką, trzymają aparat, ale odgrywa on rolę drugoplanową. Bardziej skupieni są na wyzywaniu sędziów i komentowaniu gry. Czasem się zastanawiam, co oni robią obok mnie. Są przecież dla nich lepsze miejsca na stadionie.

A dla mnie… nie chodzi tylko o piłkę nożną. Ludzie, pogawędki, spotkania, przybijanie piątek, atmosfera meczowa, stadion, trawa, kibice – to wszystko wokół. Zanim dostaliśmy się w niedzielę na stadion w Krakowie, okrążyliśmy go całego pieszo. Byliśmy tu już wcześniej, ale oczywiście nikt nie pamiętał, gdzie się odbiera akredytacje dziennikarskie. – O, wy z CKsportu jesteście? Poznaję panią. Fajne reportaże robicie, to wam pokażę, gdzie iść – powiedział znienacka ochroniarz. Duże miłe zaskoczenie. To wszystko mnie tam ciągnie.

No i zdjęcia. Ta presja, żeby "złapać" te wszystkie emocje, żeby uwiecznić wszystko, co się działo. Ale tak się nie da. Nie da się być wszędzie. Tym razem akurat znów bramka padła nie po tej stronie, po której byłam ja. Nie mam cieszącego się Pawła Sobolewskiego ani klękającego Leszka Ojrzyńskiego. Tu brawa za dwa świetne ujęcia dla Pawła Jańczyka, które możecie znaleźć w tej galerii.

Dobrze było znów znaleźć się na stadionie. Rio de Janeiro, Bangkok, Majorka, Nowy Jork, NBA, Liverpool, Argentyna, Londyn, Cypr… Fajnie, ale… chyba nic nie działa na mnie nadal tak jak to uczucie meczowe. Nie jest mi w Stanach źle. Nie mogę narzekać i nie żałuję wyjazdu, o co wielu mnie pyta. Ale… Brakuje TEGO. Nawet przez myśl przemknęło mi po meczu z Wisłą, żeby nie wracać do USA. Przecież mogę. Ale nie… To by oznaczało słabość. Że się poddam. Że pójdę na łatwiznę. A ja się nie mogę poddać. Udowodnię sobie, że mogę żyć tak daleko od tego wszystkiego, co daje mi prawdziwą radość. Tak się kształtuje charakter.

Na zdjęciu: moje ulubiona klatka z Krakowa. Myślicie, że tylko piłkarze mają przy Reymonta ciężko? ;)

PS 1. A tu pełne galerie z meczu Wisła Kraków - Korona Kielce:     CKsport      SportoweFakty.pl.

PS 2. Dokonałam kilku zmian na stronie. Mam nadzieję, że teraz lepiej będzie się to czytać :).


Komentarze do wpisu: Dodaj nowy komentarz

Judy (2017-05-15 21:28:57),


Hi there terrific blog! Does running a blog like this require a massive amount work? I have no expertise in programming however I was hoping to start my own blog soon. Anyways, should you have any ideas or techniques for new blog owners please share. I know this is off subject nevertheless I just wanted to ask. Many thanks!